Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felt. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2014

Skoro odwołałam


tak, tak odwołałam przerwę techniczną,
to czas skończyć z obijaniem ;)
przedstawiam wam pierwsze w tym roku ponczo,
chociaż troszkę oszukuję, bo powstało w tamtym roku jako prezent gwiazdkowy,
ALE prezentacja następuje teraz, więc mam nadzieję że wybaczycie to zamieszanie na datach  ;)
ponczo powstawało z duszą na ramieniu ... bo przyszła właścicielka zazwyczaj biega ubrana na czarno, a tym razem postanowiła zaryzykować ... ależ się obawiałam czy mi nie zemdleje na widok tylu kolorów ...
ale kiedy zobaczyłam ten błysk w oku ... uffff ... podoba się
wykonany, jak to u mnie bywa: z wełny parzonej, czesanki i włóczek.

sobota, 30 marca 2013

pierwsza na obcej ziemi

torebka ;)
chyba mój letarg dobiega końca, czas zakończyć pierwszy etap adaptacji i wziąć się do pracki twórczej.
Troszkę się w pracy pochwaliłam co robię
i  koleżanka poprosiła mnie o zrobienie torebki.
Miała byś w stonowanych kolorach ... i taka powstała ... taka niby szara, taka niby niepozorna a jednak spodobała się nowej właścicielce ;)
torebka w rozmiarze: dł. 35cm, wys. komory 25cn wys, całego boku 30cm,  szer. 15cm, uszy: różnie - do noszenia na ramieniu



niedziela, 6 stycznia 2013

odbyły się




warsztaty z filcowania ;)
ponoć w internecie można znaleźć wszystko, to chyba prawda... tak po nitce do kłębka trafiła do mnie Michalina,
w drzwiach stanęła drobna, uśmiechnięta niewiasta ;) ale za to z dużym zapałem ;)
no i zaczęło się ... pomysł, przeliczanie szablonu, układanie, układanie, układanie czesanki no i na koniec to czego chyba najbardziej my filcowaczki nie lubimy (ja na pewno) ROLOWANIE, ROLOWANIE, rolowanie....ale efekt ... poniżej ... sami oceńcie ;)

kolorystyka bardziej zbliżona  do fotek po prawej (baza czarna z dodatkami rodziny fioletów), zdjęcia niżej robione przy sztucznym świetle nie oddają w pełni baw i uroku tuniki.








Michalinie dziękuję za miło spędzony czas, mam nadzieję że wiedza którą nabyła pozwoli w jeszcze większym stopniu okiełznać czesankowe formy ;)

wtorek, 1 stycznia 2013

w nowy rok szeregiem szły



wiele pisania nie będzie...

najpierw WSZYSTKIM tu zaglądającym życzę NAJLEPSZEGO w  NOWYM ROKU, spełnienia tych marzeń które utknęły w kątach i wydają się nie do spełnienia, realizacji pragnień które wydają się nie do zrealizowania, miłości i szczęścia o których sądzimy że nam nie będą dane.

także witam nowego obserwującego - Margarithes - bardzo mi miło że zawitała
w moje progi ;)







teraz trzy grosze o torebkach ;)
tak jak w tytule posta napisałam, wyszły ode mnie jeszcze w starym roku, część już ma nowe właścicielki i mam nadzieję że będą im dzielnie służyć,
niektóre czekają jeszcze na nową panią ;)
opisywane były wcześniej więc powstrzymam cię od powielactwa treści


zamiast tego jeszcze raz życzę wszystkiego NAJ, NAJ w Nowym Roku!!!!!!


środa, 26 grudnia 2012

był sobie szaliczek...


poproszono mnie bym zrobiła szaliczek
w jasnych kolorach, nie miał być stanowczy, miał być delikatny troszkę dystyngowany - miał zostać prezentem dla starszej pani.

trochę miałam pietra, że mi nie wyjdzie, ciężko było się przestawić z ciężkich czerni
i czerwieni na biele
ale chyba się udało: wyszedł w złamanej bieli z dodatkami w beżach, delikatnych brązach

jednak chyba najważniejsze, szalik jest już u miłej pani i doniesiono mi że się podobał ;) ufff...

środa, 28 listopada 2012

każdy frilly ma...


czyli odsłona druga :)
bo kto powiedział że z takiej włóczki powinien być szalik???
tym razem nie Frilly lecz czeska odmiana - włóczka Carmen w roli ozdoby na torebkę
z odrobiną czesanki.

sobota, 17 listopada 2012

znów w biegu

w nocy powstał szaliczek, rano szybkie fotki, za chwilę wyjazd firmowy do goleniowa (tego koło szczecina)

więc szybciutko:
szaliczek zrobiony na farbowanym silku (jeśli zajrzy tu ktoś niewtajemniczony, silk to pajęczyna z jedwabnych cieniuteńkich, lecz mocnych nitek),
jest dwustronny: z jednej ciemno szary, rawie czarny z mnóstwem akcentów w tonacji czerwono-pomarańczowo-zółtej, z drugiej pozostawiłam oryginalny kolor silku, w środek włożona włóczka , stąd wrażenie żyłek po stronie szarej, jak sie dobrze przyjrzeć na kolorowej też je widać
szaliczek ma długości od 180 do 170cm, szerokości od 60 do 55cm.

czwartek, 15 listopada 2012

zaległe zaległości



zeszły tydzień wyjazdów firmowych dał mi popalić i narobił całe mnóstwo zaległości, ojjj, ciężko się z tego teraz wygrzebać ;(
ale dość biadolenia ;)
tak jak zapowiadałam miały być trojaczki więc przedstawiam trzeciego fifraczka,
jak poprzednie filcowany na jedwabiu naturalnym, z czesanki od shibori'anek, z dodatkiem tkaniny i różniastych włóczek,
a że jednak stanowczo nie lubię robić powtórek - tym razem dla odmiany fifraczek otrzymał do kompletu spódniczkę ołówkową z aplikacją pasującą do całości.
jeszcze słówko o kolorach: w rzeczywistości kolory są bardziej stonowane niż na fotkach zbliżeniowych, czerwień nie jest tak agresywna i uwydatnia się tak bardzo.

jeszcze SORKI do wszystkich - za ostatnie nieudzielanie się w komentarzach - naprawdę nie było czasu po nosku się podrapać ;(

piątek, 2 listopada 2012

kwiecień placień, a co z listopadem?



ktoś zna jakieś przysłowie na pogodę listopadową? bo jak na razie koniec października i początek listopada zespół we spół dzielnie podszywają się pod kwiecień: były już mrozy
i śnieg, było słoneczko i ciepełko a wczoraj deeeszczeee.
ciekawe jaka będzie ta zima???
mnie się marzy taka łagodna: 10st mrozu
i śnieg, tak jak na zdjęciach obok.
to był szybki wyskok do Jeleniej Góry: miałam jakiś 20min do spotkania, a wśród drzew coś figlarnie zabłyszczało ;)
więc niewiele myśląc pobiegłam: przede mną ukazała się wieża Krzywoustego,
była jeszcze ścieżka, która zapowiadała wyjście na punkt widokowy, ale ... czasu zabrakło - dla zainteresowanych więcej w podlinkowaniu ;)






natomiast wczorajsza pogoda zaowocowała u mnie MOCNĄ potrzebą barw!!!
więc powstał szal: cały z czesanki, lekki cieplutki, kolorowy ;)
szerokości 42 - 45 cm i długości 170cm

niedziela, 28 października 2012

pożegnanie jesieni



skoro w poprzednim poście powitałam (chyba zbyt mocne słowo-ale niech już zostanie) zimę,

w tym poście ostatnie fotki z pięknej jesienie,
zdjęcia zrobione w zeszłym tygodniu, kiedy to gościła u mnie asia-appolinar,
to był dość intensywny weekend: był atak na miasto, filcowanie fifraczka (u mnie jedna fotka, u asi znajdziecie ich więcej ;)  i spaaaacer:
udało nam się podejrzeć pająka,
co nić babią rozciąga,
i grzybka ostatniego, choć trującego,
maki polne, jeszcze lekkie i frywolne,
a motylki?
motylki złapa
ć się w kadr nie dały, w promykach słońca szybko odleciały,
       i tylko nostalgia za jesienią została.


ależ mnie poniosło - dość tych nostalgii ;)
dodam tylko że w tak zwanym międzyczasie kiedy to asia ustawiała do pionu swoje filcaki ;) z mojego popełnienia powstał szal, wykonany na czerwonym silku i czesanki w przeróżnych odcieniach czerwieni z odrobiną fioletów i żółtości.
długi na 180cm szeroki między 46 a 50cm.


piątek, 26 października 2012

braciszek


poprzedni fifraczek doczekał się młodszego braciszka ;) a w ten weekend nastąpią narodziny jeszcze jednego - jednak by nie zalewać ludności masówką, ta rodzinka pozostanie trzyosobowa

tak jak poprzednik, filcowany na jedwabiu naturalny, z czesanki same wiecie od kogo i same wiecie przez kogo farbowanej z dodatkiem tkaniny z błyszczącą nitką i różnych wełenek ;))
a różnice? oczywiście tkwią w szczegółach ;)

środa, 3 października 2012

experyment mitenkowy



to moje zaległe mitenki z wypadu do warszawy, w kolorach ostatnio ukochanych przeze mnie  - czyli wodnik szuwarek
dziwne?  ;)))
bez urazy ;) paluszek nie jest pod niczyim adresem ;)))

plan był następujący: w mitenkach da się prowadzić auto
i ma być ciepło w paluszki,
dziś była pierwsza próba: jechać się da, ale kręcić kierownicą jedną ręką już nie - będę musiała je bardziej podciąć od wnętrza dłoni,
dziura na paluch sprawdza się - trzyma mitenki blisko dłoni - jednak dla moich marznących palusiów to wciąż za mało

podsumowując - będą kolejne experymenty mitenkowe ;))))

poniedziałek, 17 września 2012

finisz



skoro wszystkim podobała się czerwień na torebce, to przedstawiam czerwony szal,

był jeszcze szaro różowawy,  taki delikatny oraz torebka w tonacjach fioletu-różu
z fioletową podszewką i torebka
w szarościach ale niestety w ferworze walki nie zdążyłam zrobić zdjęć ;(




tu zajawka z ostatniego dnia targowania, ludzie chodzili i oglądali a my dostawaliśmy głupawki ;)






tak jak obiecałam zbliżenie stoiska, niestety nie dało się lepiej, co chwilę ktoś pakował się w kadr ;)

piątek, 14 września 2012

do pary




a może nie do pary, może lepiej by się szal komponował z torebką z poniższego posta??

decydujcie same ;)))

szal w tonacjach zieleni, dobrze się komponuje
z trawą ;)))


a dla ożywienia torebka z dodatkiem pomarańczy i wściekle pomarańczową podszewką ;)))

czwartek, 13 września 2012

zmiana koloru



teraz w tonacjach niebieskich,
filcowana chusta a może szal, jak kto woli
i jak kto lubi,
szeroka na ok 50cm, długa 185cm
kolory troszkę jaśniejsze jak na fotce
z manekinem, boczne zajawki rozjaśnione by było lepiej widać


jeszcze przeprosinki, za to że nie zostawiam komentarzy na innych blogach,
rzucam tylko okiem na fotki w nowych wpisach i biegnę dalej, nadrobię wszystko jak winobranie dobiegnie końca - mam nadzieję że zostanie mi wybaczone.

ciąg dalszy torebkowania



przedstawiam kolejną torebkę, dla równowagi lata - zieloną, na zdjęciu ciut przekłamana bo zdjęcie było robione pod zielonym namiotem i filc techniczny nie jest do końca szary ;)
jak w poprzedniej aplikacja wykonana z czesanki z ceramicznym koralikiem i zieloną podszewką do kompletu

środa, 12 września 2012

nadrabiam...


tak wiem obiecałam że będzie jedna wklejka ze zdjęciem na dzień,
niestety nie wzięłam poprawki na to, że jak się wychodzi
o 8 rano na kiermasz i schodzi się z placu o 8 wieczorem,
to człek już na nic nie ma sił ;(

tak wyglądał nasz straganik, pierwszy dzień był pochmurny, cztery razy musiałyśmy się kompresować bo padał deszcz, ale nie było najgorzej

następne dwa dni już były pogodne, powiedziałabym wręcz upalne










a to już cząstka mojej obietnicy ;)
przedstawiam torebkę z filcu technicznego,
z aplikacją z czesanki, z wściekle czerwoną podszewką,
A4 wchodzi spokojnie i zostaje jeszcze mnóstwo miejsca

piątek, 7 września 2012

w związku z poniższym



wpisem - czyli informacją o winobraniu,
nastąpi seria wklejeń rzeczy które powstały dla zapełnienia stoiska ;))))
pozwolę sobie podawać fotki w małych dawkach ;
jeden dzień - jedna rzecz

na start kapciuty
jak to u mnie bywa wersja nie walonkowa ;) lekko podgumowane, w kolorze troszkę bardziej zielonym niż oliwkowym.

wtorek, 28 sierpnia 2012

............................UWAGA, ACHTUNG, ATTENTION.........................

Za każdym razem gdy pytano mnie gdzie kupuję czesankę, odpowiadałam:
u MARTY z Warszawy ;)

 

teraz po wielu perturbacjach (niektórzy wiedzą o czym piszę) mogę powiedzieć kupuję
TU:

 


wszystkim również życzę udanych zakupów i zachwytów nad kolorami ;)))

a gdyby nie było koloru który się wam zamarzył - piszcie i pytajcie - dziewczyny dobrze władają kolorami, na pewno przygotują coś odpowiedniego ;)))))


poniedziałek, 13 sierpnia 2012

fifraczek



powstawał dooobrą chwilę: zaczęłam układać pod koniec warsztatów w drzeniowie, potem zrolowany w torbie podróżnej pojechał ze mną do katowic, tam odsapnął i pojechaliśmy do tych, a raczej pod tychy do asi-appolinar, tam nastąpił finał. teraz mogę go pokazać

pragnę też PODZIĘKOWAĆ: dorocie z kreatywnie za użyczenie pracowni, lidce za korektę szablonu oraz appolinar za miejsce do finiszu i miłą atmosferę ostatnich dni