Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 września 2014

chyba koniec...


chyba koniec wagarowania ;)
na razie egzaminy mam za sobą, teraz oczekiwanie na wyniki, a w niemieckim tempie potrwa to jakieś 3 tygodnie.
więc mam chwilkę - i bardzo się cieszę bo ostatnio już mnie rączki świerzbiły ;)))
na pierwszy rzut, komplet powstały jeszcze
w czasie szkoły, musiałam znaleźć przerywnik od zakuwania niemieckich słówek.
tak kawałek po kawałku, z cieniowanej włóczki (Himalaya, mercan batik) powstał naszyjnik i bransoletka.
w czasie pracy moja współlokatorka (też Joanna) podpytywała czy to będzie łańcuch na choinkę ;))) bo tak łączone są oczka, a cały łańcuch jest trzy razy zawijany na szyi.


 Serdecznie dziękuję za odwiedziny i pozostawione słówko ;)

czwartek, 8 maja 2014

Geburtstag ;)


Troszkę przewrotnie obrany tytuł:
Koleżanka z klasy miała Urodziny;
na obcej ziemi nazywa się to inaczej,
a że muszę wreszcie opanować ten 'parchaty' język ... więc ...

ale dość z niemczyzną!!!!
tort był niesamowity, nasączony alkoholem po same łokcie, słodszy niż tiramisu - po prostu palce lizać!!!!!




moim prezentem, był zestaw łezkowy:
kolczyki + wisiorek, wykonany z koralików Rainbow Black Diamond z dodatkiem srebrnych kuleczek.
Niestety rainbow na nocnych zdjęciach zupełnie zszedł na drugi plan ;(
całość została zapakowana do satynowego woreczka, a woreczek do pudełka origami, dla przekory - zupełnie nieozdobnego ;)

ale ...
      najważniejsze ....
       że prezent ...
   chyba się spodobał,
      skoro jest noszony      ;)

wtorek, 21 sierpnia 2012

międzyczasowe wmiędzyczasie



hmmm, ależ sobie tytuł wymyśliłam...
ale to najlepsze określenie tego jak powstawał ten sznur:
międzyczasowo - bo baaardzo długo,
w międzyczasie - bo robiłam go w wolnych chwilkach, zawsze mając robótkę przy sobie.
a że robiłam dłuuugo ... aż skończyły się koraliki na żyłce ;)  więc dla dopełnienia długich długości wąż ma 145 cm (razem z listkami)
może być naszyjnikiem, sporą bransoletą, a że jak wszystkie moje węże jest robiony na żyłce, myślę że bez wielkich obaw, pasek również może poudawać.
w matowych kolorach brąz, czerwień i terakota, gdzie terakota niestety wygląda jak spłowiała od słońca stara cegła ;(

środa, 25 lipca 2012

Pod dachem



ostatnio było między dachem a stresem ... teraz już sprawa dachu zakończona ...
a że stresu było mniej, więc wyplatanie szło troszkę dłużej, ale oto jest ...
przedstawiam wam komplet wachlarzykowy w nowej odsłonie kolorystycznej,
celowo nie ujednolicałam zdjęć, lepiej widać że koraliki zmieniają się wraz ze zmianą światła.



zostało trochę koralików, więc powstał komplecik mini - kolczyki i wachlarzyk na szyję (na czarnym tle w lewym dolnym rogu)

poniedziałek, 2 lipca 2012

między dachem a stresem


musiałam w coś ręce włożyć by nie oszaleć
i jeszcze liczyć by umysł zająć:
zaczęłam od dwóch-kolczyki,
kiedyś chodził mi po głowie pomysł koli z wachlarzy: więc najpierw trzy-że niby tak skromnie, ale było łyso ;) potem pięć-kończyło się akurat na kościach obojczykowych i ni jak nie chciało dobrze leżeć
więc cóż mamy prawie pełny naszyjnik z siedmiu wachlarzy ;)
a dach dalej nie skończony ;& może dla zdrowotności umysłu zacznę następną kolię ;))))

poniedziałek, 21 maja 2012

sznureczku wij się, wij...



no i się zawiło, zawinęło, pozawijało, zaplątało... moje pierwsze sutaszowe cudeńko







Asieńko ;) wiesz że będę miała milion pytań do...   ;)))

niedziela, 20 maja 2012

zakręćmy materiałem...



hmmm, ostatnio na prezent robiłam róże z pasa filcowanej czesanki, pomysł był zaczerpnięty od Gerti
a to z kolei uruchomiło lawinę skojarzeń... skoro raz mogę zakręcić materiałem to czemu nie więcej ;) no i zakręciłam o 360 stopni, dodałam kulki ceramiczne (sama se upiekłam ;)))
i wyszedł naszyjnik i bransoletka.


czwartek, 3 maja 2012

a kysz wredny kłółiku



chyba najwyższa pora przepędzić tego czerwonookiego kóliczora







zaklinanie rozpoczniemy od czerwonych koralików
zaklinałam się że kulek oplatać nie będę, ale cóż do tego naszyjnika nie pasowało nic innego, jednakże na kolczyki już nie starczyło mi samozaparcia











jakiś czas potem powstał komplecik z koralików toho frosted gold lined, zostałam nimi oczarowana, szkoda że można dostać tylko cztery kolory.










i na deser coś pieczonego ;) ciasteczka gliniane troszkę mi się przejadły, więc dla odmiany coś NA ciasteczka.
Trochę mnie irytowało że misa na skrajach nie ma szkliwa, ale co tam, jest przez to jedyna w swoim rodzaju ;))




czwartek, 29 marca 2012

zakończenie weekendu

to ostatnie prace z minionego weekendu,
dopiero dziś udało się cyknąć im fotkę.
listki z pomarańczowym środkiem już tu
występowały, ale dopiero teraz
doczekały się złożenia w wisior.
drugi zestaw ma swoją premierę ;)
to klipsy i naszyjnik.
wszystko wykonane z gliny.

piątek, 13 stycznia 2012

pierwsze paverpole za płoty



nie wytrzymałam
i musiałam popełnić

wisior z kamienia oprawiony jedwabiem
na dredzie czesankowym


a to ... hmmm ...
no oczywiście

  misa    ;)))


formowana z luźno zafilcowanej czesanki
i włóczki

poniedziałek, 9 stycznia 2012

drobne rozliczenie weekendowego lenia


było chwil kilka i udało mi się uzbroić niedawno skończony komplet

resztę weekendu spędziłam na dźganiu lenia drewnianymi pikami (ponoć druty się nazywają)
jednak efekty pokaże gdy historia będzie bliżej końca ;)

wtorek, 27 grudnia 2011

między odkurzaczem a ścierką...

już po świętach i świątecznych porządkach... 
a takie rzecz powstają kiedy człowiek sobie przysiądzie na chwilkę