Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceramika. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 marca 2015

chyba wiosna się budzi...


bo przy całym nastawieniu "NIE CHCE MI SIĘ", jednak ostatnio coraz bardziej mi się chce ;)
okazja się przydarzyła, bo znajoma miała urodziny ... znamy się jeszcze mało ... niewiele ... co by tu zmajstrować ... zajrzałam do szafy ... wzrok padł na styropianową formę do transportu tortów ... i się zaczęło ... w ruch poszedł tetrowy materiał (tzn. pielucha ;))) oczywiście poverpol, uchowany do tej pory ceramiczny mak (przywieziony jeszcze z polski), trochę czasu ... i wyszło ... co wyszło ;)))) na załączonych fotkach prezentuje się obraz 3D.
jedyny mankament przy wykonaniu, to czas schnięcia ;( tu gdzie mieszkam, o tej porze roku  wilgotność powietrza nie spada poniżej 85%, normalnie poverpol wysycha w ciągu nocy, u mnie ta praca schła tydzień a i tak nie była suchutka.

Serdecznie pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i pozostawione słówko ;)

sobota, 5 stycznia 2013

mój ci on...



kubeczek do kawy ;) zrobiony na warsztatach ceramicznych,
jest wielkości ciut większej filiżanki,
wierzch ozdobiony różnymi szkliwami: nie miałam na niego pomysłu, dlatego otrzymał mieszaninę wszystkiego - wyszedł taki trochę niepokorny ;)
kolorowy środek wypełniony szkłem, które również wytapia się w piecu.
już przetestowany ;) nie przecieka ;)))

piątek, 22 czerwca 2012

hmmm... pękłam ?!?!?




zarzekała się żaba błota ;)
co by nie napisać winna jestem, bez dwóch zadań!!!
winna popełnienia tandety - bo tak zawsze mówiłam o pandorkach i chramsach - cóż zdania nie zmieniłam, ale bransoletki popełniłam!
jedynym usprawiedliwieniem mogą być przeżycia traumatyczne związane ze zmianą dachu - w związku z czym ostatnio mam nierówno pod sufitem! ;)))



Jednak całkiem świadomie pragnę powitać nowego obserwatora ;) miło mi że byłam w stanie zaintrygować ;)

wszystkim innym odwiedzającym a zwłaszcza komentującym  wielkie dzięki - miło wiedzieć że blog trafia nie tylko w otchłań internetu

poniedziałek, 4 czerwca 2012

miseczka na ciasteczka i ... ciasteczka


ciasteczka powstawały przez dłuższy czas,
z różnych powodów i z przeróżnych pomysłów, a potem to się piekły, a to czekały, a to się szkliwiły -
listki-bo miałam fajną foremkę, w tajemnicy napiszę że są szkliwione tylko zieleniami ;)
guziki - bo miały być do swetra - ale w końcu wygrały czerwone kwiatki (były tu wcześniej)
kwiatkowe cosie - bo Tobatka rzuciła hasło że przydałyby się kaboszony inne niż wszystkie



do ciasteczek jest miseczka
troszkę dziwna - w pracowni została ochrzczona miseczką jelitową ;) coś w tym jest - jednak kiedy ją robiłam nie byłam ani głodna, a ni nie bolał mnie brzuszek ;))))


a na życzenie Frasi zamieniłam fotki i mamy również miseczkę pełną ciasteczek

wtorek, 29 maja 2012

zaległe nowości



tak więc końca miłe początki...
po lewej tak jak obiecałam prace z poprzedniego tygodnia, wykonane z gliny, już po wypaleniu na biskwit, kobitki zdecydowały na razie nie szkliwić... może zmienią decyzję. jak widać poniżej po lewej, jeden aniołek nie wytrzymał piecowego żaru
i musiał zostać zabandażowany na pawerpolowo (z ściślej pawertexowo-cóż wszystkiego trzeba w życiu spróbować), obok aniołka serduszka już z nowo-nocnego wypustu.
no i oczywiści po prawej moje natchnione, niestrudzone pracusie

tak się prezentują nowe gotowe rzeczy, oczywiście tylko część, gdyż prac było dużo więcej.
jak widać jeden słonecznik nie przetrzymał niecierpliwego wyciągania z formy ;) ale otrzymał drugą szansę w objęciach powertexu, do tego całe mnóstwo serduszek, różyczek, kwiatków, listków
no i nieśmiertelnych aniołków.
a w tak zwanym miedzy-czasie udało mi się zrobić coś na kształt świecznika do gruuubej świecy, jednak w ferworze robienia zdjęć świeca gdzieś znikła (a wcale nie było ciemno)

wtorek, 22 maja 2012

warsztaciątka

nie bardzo da się to nazwać warsztatami, więc niech będą warsztaciątka, bo zostałam mianowana naczelnym instruktorem ;)
a wpadły dwie znajome, craftowo się nie udzielające, ale zachciało im się rączki ubrudzić i nerwy do świata ostudzić. i tak mieszały, tak taplały, a przy tym serdecznie się chichrały i zalewały i znów mieszały i cała ferajnę aniołków utworzyły, dwa stadka motyli i mnóstwo drobiazgów. dziś pokaże tylko rzeczy wykonane przeze mnie, gdyż kobitki musiały zostawić niedoschnięte prace z gipsu i gliny - może się uda i skończą w weekend - wtedy pokaże je również.
winogron i twarz wykonane z gipsu, maczek z gliny, oszkliwiony
juta utwardzana paverpolem

niedziela, 20 maja 2012

zakręćmy materiałem...



hmmm, ostatnio na prezent robiłam róże z pasa filcowanej czesanki, pomysł był zaczerpnięty od Gerti
a to z kolei uruchomiło lawinę skojarzeń... skoro raz mogę zakręcić materiałem to czemu nie więcej ;) no i zakręciłam o 360 stopni, dodałam kulki ceramiczne (sama se upiekłam ;)))
i wyszedł naszyjnik i bransoletka.


czwartek, 3 maja 2012

a kysz wredny kłółiku



chyba najwyższa pora przepędzić tego czerwonookiego kóliczora







zaklinanie rozpoczniemy od czerwonych koralików
zaklinałam się że kulek oplatać nie będę, ale cóż do tego naszyjnika nie pasowało nic innego, jednakże na kolczyki już nie starczyło mi samozaparcia











jakiś czas potem powstał komplecik z koralików toho frosted gold lined, zostałam nimi oczarowana, szkoda że można dostać tylko cztery kolory.










i na deser coś pieczonego ;) ciasteczka gliniane troszkę mi się przejadły, więc dla odmiany coś NA ciasteczka.
Trochę mnie irytowało że misa na skrajach nie ma szkliwa, ale co tam, jest przez to jedyna w swoim rodzaju ;))




czwartek, 29 marca 2012

zakończenie weekendu

to ostatnie prace z minionego weekendu,
dopiero dziś udało się cyknąć im fotkę.
listki z pomarańczowym środkiem już tu
występowały, ale dopiero teraz
doczekały się złożenia w wisior.
drugi zestaw ma swoją premierę ;)
to klipsy i naszyjnik.
wszystko wykonane z gliny.

środa, 1 lutego 2012

gliniane listki



kolejne gliniane ciasteczka ;)

nie wiem jeszcze jak, ale mam mocne postanowienie by zrobić z tego klipsy
i kolio-wisior...

nowe guziczki



jakoś nie mogę się dogadać z czerwonym szkliwem ;((( zawsze coś wyjdzie nie tak...


ale nic to, mnie się podobają, może otrzyma je mój ulubiony sweterek ;)

środa, 4 stycznia 2012

ciasteczka gliniane






na zakończenie starego roku były szklane wypieki, dziś dla równowagi z początkiem roku trochę glinianych ciasteczek ;)

moje ulubione frywolne stópki ;)))

poniedziałek, 19 grudnia 2011

ciasteczka

były już koraliki, było troszkę filcu, do kompletu brakuje glinianych ciasteczek - więc załączam parę, niektóre szkłem lukrowane