w weekend z współlokatorką byłyśmy na spacerku. dziś już wiem że to były ostatnie pogodne, jesienne dni. niestety hamburg wrócił do swej normalnej aury - czyli wilgotno, mży lub pada, standardowa wilgotność powietrza to 70% - 80% i więcej ;( można się przyzwyczaić pod warunkiem że ktoś nie przywiązuje wagi do misternej fryzury, bo wtedy zużycie lakieru może doprowadzić do bankructwa ;)))

znów zboczyłam z tematu spacerowego ;) przyniosłyśmy całą torbę kasztanów, a że na robienie ludzików raczej jesteśmy za stare ;) trzeba było zrobić im jakiś pojemnik. tak powstała patera z wikliny papierowej, niesymetryczna (bo dla mnie symetria jest trochę nudna), podmalowana na biało, nie za duża nie za mała, w owalu 24 x 28 cm, ale dzielnie pomieściła wszystkie dobroci jesieni. a że trochę elektryczności przy tworzeniu było, bo na początku nie mogłam się dogadać z papierowymi badylami (to moja pierwsza misa i raptem drugi wyrób z wikliny papierowej), a potem wielka radość kiedy się udało, to dla odprowadzenia nadmiaru wrażeń zafundowałam sobie palemkę na głowie ;))))
bez obaw, na co dzień wyglądam normalnie ;))))
dość tego pisania, to chyba najdłuższy post w historii tego bloga ;)))))
Serdecznie pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i pozostawione słówko ;)
Uroczo wyglądasz w tej palemce :))). Misa wyszła Ci świetnie. Masz teraz piękną jesienną dekorację :). Uwielbiam kasztany, ale u mnie w okolicy trudno je znaleźć, bo dzieci wszystko dokładnie wyzbierają.
OdpowiedzUsuńdziękuję, dziękuję ;))))) a może podesłać troszkę kasztanów, tu jeszcze ich sporo ;))) niemieckie dzieci chyba nic nie wiedzą o kasztanowych ludzikach ;))))
UsuńWidzę, że palma wyrosła całkiem ciekawa ;) To pewnie od energii jaką wkładałaś w plecenie ;) Jak na Ciebie to misa i tak bardzo symetryczna wyszła :)
OdpowiedzUsuńOjjj kochana, jak dawno cię nie było ... dziękuję za ciepłe słowa ;)))) może częściej będę latać z palemką, tutaj nikogo na ulicy tym nie zaskoczę - to dziwne miasto
UsuńNajfajniejsza jest palemka :P
OdpowiedzUsuńJa też kilka kroków od domu kury i kunie widuję, owiec nie... A niby na wsi mieszkam... :D
może jakiś fanklub palemki?????
Usuńjedyna różnica między naszymi 'wioskami' jest taka że ta w której mieszkam obecnie liczy oficjalnie prawie 2 mln mieszkańców ;)))) ale pewnie się czepiam szczegółów :)))))))))